Publikacje

[cws-row cols=1 id=”cols1″][col span=12][cws-widget type=text title=””]

Domowy fast food

Wybudowanie ekologicznego domu dla niezorientowanych może wydawać się kosztowne. Jednak posiadanie nieekologicznego domu z pewnością kosztuje więcej – płacimy ceną naszego zdrowia.

Współczesne, szybkie budownictwo,  podobnie jak fast food syci szybko, ale jest również ciężkostrawne. Alergie skórne, astma, kłopoty ze snem a nawet problemy psychiczne – za popularnymi schorzeniami stoi nie tylko żywność, styl życia, ale również współczesne materiały budowlane oraz wykończeniowe. Warto uwzględnić ekologiczne materiały w całym procesie budowy domu, a nawet jeśli nam się nie udało, można je dodać przy okazji najbliższego remontu. [read more=”CZYTAJ DALEJ” less=”WRÓĆ”]Dom Barbary Wojtkowskiej-Guicherit już od progu uderza lekkim zapachem gliny w powietrzu. Imponujący, stary budynek z cegły, z kamiennymi schodami oraz ścianami z jurajskiego wapienia , jest stopniowo wykańczany naturalnymi materiałami. Szerokie dębowe deski na podłodze, wełniane dywany, stare skrzynie i kredens, wysokie drewniane okna oraz zabytkowe meble, które czynią z domu miejsce niezwykłe – pełne pozytywnej, naturalnej energii, której z pewnością nie odczujemy przy meblach z IKEI oraz panelach podłogowych. To inny świat, a jednak tak nam bliski, bo będący częścią natury.

Trudno w jednym zdaniu wyjaśnić czym tak naprawdę zajmuje się Barbara Wojtkowska. Absolwentka wydziału architektury i projektowania krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz  holenderskiej Gerrit Rietveld Academie. Jej zainteresowanie medycyną chińską zaowocowało wyjazdem do Chin, gdzie studiowała feng shui. Szefuje fundacji Królewski Szlak, specjalizuje się w biobudownictwie biologii budowlanej oraz bada szeroko pojęty wpływ zbudowanego otoczenia na zdrowie człowieka. Po dwudziestu latach życia w Holandii, w której temat biologii budowlanej nie jest czymś egzotycznym, w Polsce niejednokrotnie spotyka się ze zdziwieniem i niezrozumieniem. Bo jak można negować nowoczesne materiały budowlane, a zachwalać tynkowanie gliną?

Magdalena E. Sala: Co jest nie tak z obecnym budownictwem?

Barbara Wojtkowska-Guicherit:  Do początków XX wieku, a głównie w okresie Renesansu, domy były budowane intuicyjnie, przez architektów, którzy musieli posiadać wykształcenie medyczne, a brak nowoczesnych technologii kierował uwagę ku naturalnym materiałom. Obecnie, głównie z powodu wzrostu ludności, zaczęto budować w trybie przyspieszonym. Naturalne materiały zastąpiono chemicznymi wypełniaczami, substancjami stabilizującymi oraz tworzywami sztucznymi, które są szkodliwe dla zdrowia. Niestety, nikt o tym nie mówi publicznie, gdyż nie leży to w interesie producentów.

Oczywiście, nie jesteśmy w stanie zrezygnować z wykorzystania tych materiałów, natomiast możemy zminimalizować ich negatywne działanie poprzez zastosowanie zrównoważonej metody budownictwa powiązanej z recyklingiem lub odpowiednimi konstrukcjami, które nie zamkną nas w klatce i nie odetną od naturalnego promieniowania ziemskiego.

Promieniowania ziemskiego?

Na nasz dom składają się nie tylko meble, tynk na ścianach czy panele, i co za tym idzie, ewentualna toksyczność tych materiałów, ale również powietrze oraz cała elektrobiologia budynku, oddziaływanie pól magnetycznych i elektromagnetycznych, czyli prócz konstrukcji również ułożenie przewodów elektrycznych. Dom jest naszym środowiskiem wewnętrznym i dla naszego zdrowego i właściwego funkcjonowania konieczne jest połączenie z Ziemią. O tym mogą zapomnieć mieszkańcy miast, właściciele mieszkań wybudowanych w ostatnich dwóch dekadach XX wieku i początku XXI wieku, których konstrukcja jest oparta na stali zbrojeniowej.

Budujemy dom, kupujemy mieszkanie. Jakie objawy zdrowotne powinny nas zaniepokoić, a które mogą mieć związek ze szkodliwości domowego środowiska?

 Stajemy się mniej odporni, częściej chorujemy, pojawiają się problemy fizyczne i psychiczne. Za to może odpowiadać konstrukcja żelbetonowa, jak i materiały wykończeniowe, czyli farby, kleje, materiały obiciowe, dywany, panele podłogowe.

Jak możemy zmniejszyć szkodliwość domu?

Najłatwiej zmniejszyć toksyczność środowiska przy pomocy gliny, która fantastyczne wchłania szkodliwe substancje oraz tworzy optymalną wilgotność w pomieszczeniu. Drugim materiałem jest wełna owcza, która znajduje coraz szersze zastosowania w izolacji.  Na Zachodzie można można ją spotkać w szpitalach czy gabinetach dentystycznych, w sufitach podwieszanych – doskonale wchłania zapachy. Jest to jednak kosztowna metoda i jeśli nie jesteśmy w stanie z niej skorzystać, polecam jak najmniej spreparowaną owczą skórę w postaci narzuty lub dywanów. Jest jeszcze tynk wapienny, który zyskuje coraz większą popularność na świece.

 Poleca pani powrót do korzeni, wykorzystywanie naturalnych materiałów. Czyżby nasza nauka i technologiczny postęp poszły w złym kierunku?

 Oczywiście, wystarczy spojrzeć na degradację środowiska naturalnego. Z przykrością muszę stwierdzić, że pięć lat po powrocie do Polski jestem coraz bardziej rozczarowana naszym społeczeństwem oraz jego stosunkiem do świata. Za przykład mogę podać popularność drewna egzotycznego bez certyfikatu ekologicznego, które jest ciągle promowane przez architektów w Polsce. Wiemy, że wycinka lasów tropikalnych doprowadza do anomalii pogodowych, a poprzez zakup egzotycznych mebli przyczyniamy się do naszej zagłady. Czy jest to ignorancja, krótkowzroczność, a może przykład ogłupienia społeczeństwa? Spędziłam dwadzieścia lat w Holandii, co bardzo wpłynęło na moje życie i świadomość, a to, co tu zastałam, jest bardzo rozczarowujące.

Ale przecież i Holandia musiała dojrzeć do pewnych decyzji, które i nas czekają.

Owszem, tylko temu procesowi sprzyjały działania na najwyższych szczeblach, za którymi szło systematyczne uświadamianie społeczeństwa, jak i współpraca specjalistów z urzędami miast. W Niemczech, Belgii czy Holandii ludność doskonale wie dlaczego należy segregować odpady, czym grozi nadmierne używanie produktów z tworzyw sztucznych, przez co społeczeństwo jest bardziej zrównoważone. Polska jest w fantastycznej sytuacji. Mamy tyle lasów, a znikają one przez ludzką głupotę. Stare budynki są burzone lub oszpecane cementowymi tynkami,  Zamiast chronić starą stolarkę okienną, która jest bardzo cenna, wymienia się ją na plastikowe okna. Jest to przerażający brak poczucia estetyki. Jeśli młode pokolenie nie zostanie odpowiedni wyedukowane, to czarno widzę naszą przyszłość, przynajmniej pod względem estetycznym i ekologicznym
 [/read]

Modny recykling

Modny Recykling 0 01 [read more=”CZYTAJ DALEJ” less=”WRÓĆ”] MODNY-RECYKLING-21-.doc

Modny-Recykling-31[/read]

unnamed (1)

Mieszkańcy wodę czerpią ze studni, zbierają też deszczówkę, energii dostarcza im wiatr i słońce. Budynek ma więc prąd, choć nie prowadzą do niego linie energetyczne. Nie jest też podpięty pod kanalizację. A to oznacza, że jego użytkowanie nie kosztuje zupełnie nic. Oto pierwszy w Polsce earthship – ziemianka z odpadów. Rozmawiamy z architektką, która go zaprojektowała i wywalczyła pozwolenie na budowę.[read more=”CZYTAJ DALEJ” less=”WRÓĆ”]

Julita Wróbel-Siemieniuk: Ekologiczne domy, budowane z materiałów odpadowych od lat zdobywają świat. W Polsce powstał pierwszy dom tego typu. Pani go zaprojektowała, Pani wykonała projekt budowlany, który uzyskał pozwolenie na budowę. Jak w polskich warunkach buduje się domy ze „śmieci”?

Barbara Wojtkowska-Guichert*: Zgłosili się do mnie ludzie, którzy chcieli zbudowaćearthshipa i ja im taki budynek zaprojektowałam, dostosowałam do prawa polskiego. W Mierzeszynie koło Pruszcza Gdańskiego powstał więc pierwszy earthship w Polsce – całkowicie autonomiczny dom mieszkalny, bez żadnych przyłączy do mediów, z własną wodą i energią, zbudowany  z materiałów z odzysku, w pełni ekologiczny. To właściwie dwa budynki, jeden jest budynkiem mieszkalnym, drugi gospodarczym, wyposażonym w wiatrak wytwarzający energię. Nie obeszło się bez kłopotów, ponieważ starostwo zakwestionowało ścianę oporową z opon. W związku z tym konieczne były poprawki i zbudowanie ściany z pięciu warstw opon, żeby sprostać wymaganiom urzędników ze starostwa, co spowodowało przedłużenie budowy.  Właścicielom ten dom tak się spodobał, że postanowili wybudować pod Gdańskiem inną ziemiankę zatopioną w zboczu jako inwestycję turystyczną z obiektem gastronomicznym.

Skąd pomysł, żeby w Polsce budować earthshipy? Jesteśmy przecież krajem o niskiej świadomości ekologicznej. Większość z nas chce budować możliwie tanio i konwencjonalnie.

Przyjechałam do Polski z Holandii, gdzie przez 20 lat działałam i szkoliłam się w organizacji ekologicznej VIBA (Stowarzyszenie Integralnej Biologicznej Architektury), założonej i prowadzonej w Den Bosch przez prof. Petera Schmidta z wydziału budownictwa Politechniki w Eindhoven. Brał on udział w powstawaniu sieci działających w Europie organizacji ekologicznych. Odegrały one ważną rolę w podnoszeniu świadomości ekologicznej zachodnich społeczeństw i wpłynęły na zmianę tamtejszej polityki budowlanej. W Europie zaczęło się więc rozwijać zdrowe budownictwo z naturalnych materiałów, rosła grupa szkolących się w tych technikach architektów. W USA zaś działał w tym samym czasie architekt Michael Reynolds, który rozpropagował ideę budowania eartshipów (ziemnych łodzi) jako formy odciążenia środowiska naturalnego poprzez zastosowanie materiałów odpadowych z rozbiórek budowlanych, stanowiących jeden z największych problemów gospodarki odpadami na świecie.

Do tzw. ekologicznych „lodołamaczy”, którzy położyli podwaliny pod zrównoważony rozwój w budownictwie, należy także prof. Tom Wolley z Irlandii.

Tego typu domy można już podobno zamawiać przez internet. Czy nazwa earthship jest zastrzeżona, zarezerwowana dla domów spełniających konkretne wymogi?

Nie każdy ekodom może się tak nazywać. Eartshipy są budowane według idei M. Reynoldsa i kojarzą się głównie z oponami, bo podstawowym materiałem budowlanym są właśnie zużyte opony samochodowe, budzące zresztą największe kontrowersje wśród przeciwników tej idei. Ale to nie wszystko – stosuje się także butelki i puszki po piwie, sporo cementu a poza tym materiały z drugiej ręki, np. okna, drzwi, belki i deski drewniane, materiały sanitarne z rozbiórki.

Główną zasadą funkcjonowania takiego budynku jest zaś jego energooszczędność, niezależność energetyczna i brak szkodliwego wpływu na środowisko naturalne. Oznacza to  obecność odnawialnych źródeł energii takich jak fotowoltaika, wiatraki, panele solarne, pozyskiwanie wody deszczowej, system wody szarej w budynku oraz biologiczne oczyszczalnie ścieków z potrójnym oczyszczaniem wody ściekowej.

Jakie technologie stosuje się przy budowie earthshipów?

W dobrych budynkach tego typu łączy się wszystkie możliwe techniki ekologiczne, czyli recykling, naturalne materiały, zdrowy klimat wewnętrzny i przyjazne środowisku naturalnemu projekty architektoniczne. Chodzi oczywiście o to, by nie zaśmiecać środowiska, a wręcz budować z odpadów, ale docelowym produktem jest budynek o zdrowym klimacie wewnętrznym, który ma służyć zdrowiu ludzi. To niezależne, autonomiczne domy, samowystarczalne pod względem energii i wody.

Mieszkańcy polskiego earthshipa wykorzystują wodę deszczową do celów bytowych, wodę ze studni do picia, a energię czerpią z wiatru. Budynek powstał w odległości kilku kilometrów od linii energetycznej, ale jest całkowicie autonomiczny, nie jest podłączony ani do sieci energetycznej, ani kanalizacyjnej. Ściany oporowe domu zbudowano z pięciu warstw opon, wypełnionych ubijaną ziemią, żeby zabezpieczyć ziemiankę, wykopaną w bardzo stromym zboczu, przed osuwaniem się ziemi. Dach jest pokryty membraną wodoszczelną i częściowo trawą.

Nie brzmi to zbyt skomplikowanie.

Niestety spotykam się z sytuacjami, kiedy polski inwestor jest nieprzygotowany do budowania domów naturalnych, bazuje na kiepskich materiałach. Podwykonawcy i ekipy budowlane zastępują niektóre ekologiczne materiały zwykłymi, stosowanymi powszechnie w budownictwie. Idą na łatwiznę, zamiast dbać o jakość. Wiele osób podejmuje też próby budowania z naturalnych materiałów na własną rękę, nie mając odpowiedniej wiedzy ani kwalifikacji. Myślą, że by wybudować dom z ziemi, wystarczy wiedza z internetu. Tymczasem zbudowanie dobrze funkcjonującego earthshipa wymaga ogromnej, fachowej wiedzy, ja zdobywałam ją przez wiele lat. Poza tym świadomość ekologiczna wciąż pozostawia wiele do życzenia, ludzie przyzwyczaili się do kupowania gotowych projektów z konwencjonalnych materiałów zamiast wykorzystywania tańszych materiałów z recyklingu.

Jak mieszkańcy wsi przyjęli tę nowatorską inwestycję?

Przy budowie pomagała cała wieś – ludzie bardzo przychylnie przyjęli ten pomysł, bo mieli dzięki niemu pracę. Dom jest ukryty w dużej dolinie, otoczony płotem, nie widać go z zewnątrz. Jednak od rozpoczęcia budowy właścicieli nawiedzała fala odwiedzających, chcących zobaczyć, jak wygląda w środku. Żeby uniknąć wizyt, właściciele postanowili przekierować zainteresowanie miłośników budynków typu earthship do ziemianek, które budują w innym miejscu.

Czy earthshipy są tańsze od domów konwencjonalnych?

Mogą być tańsze od domów konwencjonalnych ze względu na niższą cenę podstawowych materiałów budowlanych, natomiast systemy energii odnawialnej i dobrze wykonane oczyszczanie ścieków oraz zbieranie wody deszczowej sporo kosztują.

Poda Pani jakieś kwoty?

Koszt projektu budowlanego i projektu zagospodarowania terenu to około 100 zł za m2. Koszt budowy earthshipa w Mierzeszynie, o powierzchni około 180 m2, inwestorzy wyliczyli na wstępie na 1000 zł za m2, ale tylko dlatego, że wiele materiałów zgromadzili z rozbiórki, jeszcze zanim zaczęli budowę. Mieli przy tym spore doświadczenie budowlane. Uczestniczyłam w początkowej fazie budowy, później właściciele sami ją kończyli.

Earthship może być dużo tańszy niż budynek konwencjonalny, pod warunkiem, że nie kupuje się nowych materiałów, tylko wykorzystuje materiały z odzysku oraz wkłada własną pracę. Istotne jest też, w jakim rejonie kraju prowadzona jest inwestycja, bo np. instalacje ekologiczne, fotowoltaika i solary na Pomorzu są prawdopodobnie tańsze niż na południu kraju. Dużo zależy też od inteligencji inwestora, jego obrotności i zaangażowania. Poza tym już sama eksploatacja domu nie kosztuje nic – nie trzeba płacić za prąd, wodę i kanalizację.

Jak Pani ocenia perspektywy budownictwa autonomicznego?

Wiele wskazuje na to, że już wkrótce powstaną kolejne earthshipy – w planach są trzy kolejne projekty, choć jak na razie tylko na papierze. Mój pomysł na tanie budownictwo socjalne według tej idei nie zyskał do tej pory akceptacji urzędników. W Polsce w ogóle bardzo trudno pracuje się z urzędami, ale czasem też z inwestorami. Wciąż spotykam się też w środowisku z brakiem współdziałania, z samowolką na budowach, z „odpornością” inwestorów na dobre rady fachowca.

Za granicą jest łatwiej?

Niekoniecznie, earthshipy wszędzie wzbudzają wiele kontrowersji. Są bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych, ale Michael Reynolds twórca idei budowania domów z recyklingu walczy o nie już od ponad 45 lat.

Oprócz domów z opon buduje się także domy z naturalnych materiałów. Czy polski rynek zaakceptował domy ze słomy i gliny? Czy wchodzą jakieś inne nowe technologie?

Przyszłością budownictwa na świecie są naturalne, zdrowe, nieprzetworzone materiały budowlane, często wytwarzane na bazie odpadów z rolnictwa, właśnie takich jak słoma. Udało mi się w Polsce rozpropagować technologię budowania domów z mieszanki paździerza i wapna hydraulicznego, zwanego betonem konopnym albo inaczej Hempcretem (zastrzeżona nazwa prof. Toma Woolly’ego). To bardzo trwały materiał o bardzo niskim współczynniku przenikalności ciepła, a jednocześnie bardzo dobrze izolujący. W budownictwie ekologicznym czerpiemy wzorce z przeszłości, nawet ze średniowiecza, udoskonalamy je, dostosowujemy je do współczesnych wymogów, tworząc w rezultacie zdrowe nowoczesne, przyjazne ludziom budynki. Można je zaprojektować tak, by wyglądały nowocześnie, można z nich tworzyć dowolną piękną architekturę, zaspokajać najbardziej wyrafinowane gusta.

Bardzo popularne stały się domy ze słomy, których w Polsce jest już ponad sto. Ciekawą metodą budowania są także domy kopułowe o półkulistym kształcie. Mimo że jest to niszowa architektura, przebija się na zasadzie ruchu oddolnego ludzi, którzy chcą mieć wyjątkowe domy. Chodzi o budynki, które generują zdrowy klimat wewnętrzny, tworzą środowisko  przyjazne człowiekowi.

Jeśli dojdziemy do porozumienia z kilkoma gminami, powstaną całe ekologiczne osiedla, budowane tymi właśnie technologiami. Zastosujemy w nich być może i słomę, i glinę, i opony, i konopie, i kopuły. Można pozyskać na ten cel finansowanie ze środków unijnych na poziome 50-60 proc., ponieważ wszystkie te technologie są bardzo innowacyjne. Jest kilka samorządów bardzo przychylnie nastawionych do tego typu projektów. Nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć, ale jestem dobrej myśli.

LINK DO ARTYKUŁU – źródło nieruchomosci.dziennik.pl[/read]

W Polsce powstaje pierwszy earthship

unnamed1

Budowę takiego domu rozpoczęto w Mierzeszynie (gmina Trąbki Wielkie k. Pruszcza Gdańskiego).

Earthship to „dom ze śmieci”, bo do jego budowy wykorzystuje się odpady komunalne, a spoiwem jest ziemia. Element konstrukcyjny stanowią zużyte opony samochodowe, z których – po wypełnieniu ubitą ziemią – wznosi się przegrody. Tak przygotowane opony układa się jedną na drugą, a pustą przestrzeń wypełnia np. puszkami i umacnia ziemią. Zgodnie z filozofią budowania tych domów, earthship`ów nie podłącza się do istniejących sieci mediów. Ich mieszkańcy bowiem korzystają wyłącznie z naturalnych opadów, siły wiatru i energii słonecznej.[read more=”CZYTAJ DALEJ” less=”WRÓĆ”]Domy wyposażane są więc w systemy gromadzenia i filtrowania deszczówki, ekologicznej kanalizacji oraz w baterie słoneczne czy wiatraki. Technologia budowy earthship`ów została opracowana w roku 1970 przez Amerykanina, Mike’a Reynolds’a. Pierwsze tego typu domy wzniesiono w Nowym Meksyku, gdzie obecnie jest ich najwięcej. Tam też powstała duża kolonia earthship`ów, zwana The Greater World Community (Wspólnota Większego Świata). W Polsce pierwszy earthship ma powstać w pobliżu Gdańska, na pograniczu Kaszub.[/read]

 

EKO-BUDOWANIE

Glina na ścianach, słoma albo trzcina na dachu , farby wapienne w naturalnych-mineralnych  kolorach, kompostowe toalety, przy domu kadzie  do zbierania deszczówki – to wszystko dla przeciętnego Polaka wiąże się z widokiem ubogiej wioski z błotnistymi drogami gdzieś na wschodzie Polski. Tymczasem w Holandii, Belgii, Niemczech, Francji  czy Austrii takie obrazki pojawiają się obecnie w luksusowych czasopismach architektonicznych  jako nowa propozycja  dla zmęczonych cywilizacją, zamożnych mieszkańców miast, szukających w naturze ucieczki od szybkiego tempa życia oraz high-tec otaczającego ich na każdym kroku. W bogatych społeczeństwach  Europy  od lat już wróciły  do łask metody i materiały budowlane, które w naszym kraju kojarzą się niestety z daleką przeszłością i biedą. [read more=”CZYTAJ DALEJ” less=”WRÓĆ”]Ruch w budownictwie, związany z ekologią i ochroną środowiska proponuje zdrowe metody budowania oparte na naturalnych, od wieków sprawdzonych materiałach i metodach, oczywiście odpowiednio zmodyfikowanych i unowocześnionych. W Niemczech wielu indywidualnych inwestorów zdecydowało się  na dom z cegieł z suszonej gliny, a dachy ociepla się izolacją z  konopi lub wełny. W Szwecji służy do tego  izolacja z rozdrobnionego papieru makulaturowego(dostępna już zresztą w Polsce), a domy ogrzewane są piecami kaflowymi. W Holandii banki sponsorują pokazowe pawilony z kostek słomianych (wystawa ogrodnictwa- Floriada 2002) , a w specjalistycznych sklepach można kupić paczkowane po 20 kg tynki gliniane, barwione pigmentami mineralnymi .We Francji pod Lyonem funkcjonuje od lat  miasteczko wzorcowe, zbudowane z  adobe  czyli gliny. Włosi tynkują i malują mury starych kamieniczek wapiennymi tynkami i farbami, które u nas straciły popularność zaledwie kilkanaście lat temu, zanim wyparły je nowoczesne  ‚szybkie’ produkty. Jeszcze w latach 80-tych można było w małych sklepikach w każdym polskim miasteczku kupić  farbę  klejową i wapienną, zwykły pokost i olej lniany oraz pastę do podłóg na bazie wosku pszczelego.    Drewniana stolarka budowlana malowana była trwałymi i nietoksycznymi farbami naturalnymi, mającymi w składzie terpentynę roślinną. Teraz takie rarytasy bez domieszek trujących ulepszaczy, dostępne są  po  wygórowanych cenach u naszych zachodnich czy południowych sąsiadów, a kupują je zwykle ci zamożniejsi,  lepiej wykształceni , świadomi ich wartości obywatele Unii Europejskiej. Oprócz zamożności i wyższego poziomu świadomości na temat ochrony środowiska kieruje nimi troska o własne zdrowie. Wszystkie naturalne materiały budowlane są zdecydowanie korzystniejsze dla zdrowia ludzi użytkujących tak zbudowane domy. Innym ważnym powodem popychającym do takiego wyboru  jest ich trwałość, naturalny piękny wygląd i co niebagatelne, większa  energooszczędność w procesie ich produkcji. Poza tym naturalne materiały starzeją się szlachetnie i pięknie, a po rozbiórce ulegają łatwo biodegradacji, nie przyczyniając się do zaśmiecania otaczającego nas świata. Być może nadszedł czas aby i w Polsce zainteresować się od nowa na większą skalę tymi metodami, jeszcze niezupełnie zapomnianymi w naszej części Europy . To co bardzo kosztowne u zachodnich sąsiadów, u nas może być osiągnięte za stosunkowo niewielką cenę, ponieważ nie zaginęła jeszcze do końca tradycja ich produkcji. Już teraz Niemcy eksportują od nas cegły z suszonej gliny i domy z drewnianych płazów, ale być może moglibyśmy stać się w przyszłości producentem eko-materiałów dla zachodniej części Unii Europejskiej na dużo większą skalę. W Polsce żyją wciąż  ludzie znający tajemnice krycia dachu strzechą, czy wyprodukowania dobrej farby wapiennej, a  na wsiach i w małych miasteczkach zdunowie ciągle  jeszcze uszczelniają piece kaflowe gliną. Ekologiczne  techniki budowlane szczególnie dobrze sprawdzają się w gospodarstwach rolnych, tam gdzie wszelkie naturalne materiały –jak glina i słoma są tanie i łatwo dostępne, a domy buduje się często systemem gospodarczym. Takie metody budowania wiążą się zwykle z łatwością wykonania, ale też dużą pracochłonnością, co powoduje ich wysoką cenę w bogatych krajach unijnych, ale to co w Europie Zachodniej stanowi wadę , może stać się w Polsce zaletą. Gospodarczy system budowania  pozwala na większą intensywność wykonania, a  ekologiczne budowanie w małych gminach możnaby  połączyć z warsztatami edukacyjnymi dla zainteresowanych. W czasach , w którym promowana jest ekologia i lokalne tradycje, dostępne są fundusze Unijne, a szereg instytucji oferuje swoje  doradztwo – warto byłoby skorzystać z tego i zawalczyć o zmianę myślenia  na temat naturalnego budownictwa i ekologii wśród Polaków, a szczególnie wśród mieszkańców wsi i małych miasteczek…[/read]

 

 

 

[/cws-widget][/col][/cws-row]